Hej,
dawno tutaj byłam, ale to to, to tamto. Za każdym razem, gdy chciałam coś napisać, to coś się działo.
Zaczęła się jesień, miesiąc depresji. Pamiętaj, że nawet, gdy jest bardzo żle, to można znaleźć rozwiązanie, które pomoże Ci. Musisz żyć. Zawsze możesz z kimś porozmawiać o problemach, nawet jeśli jesteś osobą kryjącą wszystko w sobie to i tak wcześniej, czy później pękniesz. Tylko, żeby wtedy nie było za późno. Post o depresji, będzie w nastepnym tygodniu.
Dzisiaj chciałam napisać, trochę swoich myśli.
Insulinooporność oznacza obniżoną wrażliwości organizmu na działanie
insuliny - hormonu odpowiedzialnego za regulację poziomu cukru we
krwi. Insulinooporność jest bardzo niebezpieczna, ponieważ może
doprowadzić do rozwoju cukrzycy typu 2 lub innych chorób. Dotyczy to
zwłaszcza osób zmagających się z nadwagą i otyłością, u których ryzyko
rozwoju insulinooporności jest największe. (www.poradnikzdrowi.pl )
Mam tą chorobę i na początku się przestraszyłam, bo jest ona na całe życie, ale... Zawsze jest jakieś ale. Gdy przyjmuje się leki, ma się dietę, to można żyć z tą chorobą i normalnie funkcjownować. Trzeba przestrzegac paru rzeczy, ale da się to zrobić. Miałam chwile załamania, bo myślała:
"jak sobie poradzę z dietą, co jeśli przestanę brać leki, bo będę miała dość, co będzie, gdy nie będe przestrzegać tych dwóch warunków i zachoruje na coś poważniejszego???" Mam dietę od 6 tygodni, bo wtedy miałam juz podejrzenie tej choroby. Od tamtego czasy schudłam 6kg, dobrze się czuję i wytrzymałam z dietą. Pomyślałam więc, że źle być nie może. Wierze, że schudnę do swojej wymarzonej wagi, że nie będzie uciążliwe branie leków, a dieta będzie już tylko moim trybem życia. Człowiek podobno po 3 miesiącach diety, czuje że to jego tryb zycia, który ma od zawsze. Ja już teraz potrafię tak się czuć, więc źle być nie może.
Pamiętajcie, możecie do mnie pisać na maila: pysiek.muminek@wp.pl
Trzymajcie się :*