Hej 😊
Co tam u was?
U mnie okej. Dzisiaj drugi dzień zielonej szkoły. Rano po śniadaniu
wyjechaliśmy do Ustrzyk Górnych i na Tarnice. Wchodziliśmy po bardziej
stromej stronie góry. Gdzieś 1/3 drogi zaczęły mnie boleć kolana (tak
wiem jestem słaba:(),mi osobiście było trudno. Wtedy dostałam kijki od
pana i szło mi się lepiej, a potem zostałam na końcu i szła ze mną pani
od geografii. Motywowała mnie żebym szła dalej, również motywowali mnie
moi koledzy z klasy. No i w końcu udało mi się zdobyć Tarnicę. Po wielu
trudach i narzekaniach, że nie wejdę, nie dam rady i w ogóle weszłam.
Byłam taka ucieszona! A w drodze po wrotnej już mi oddawało siły. Potem
wieczorem, jak już troche odpoczęliśmy poszliśmy na basen. Było bosko.
Jutro ostatni dzień. Tak szczerze to nie chce mi się jeszcze wracać.
Trzymajcie się 😘
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz