Hej 😊
Co tam u was?
Ja właśnie wracam z Lublina. A w Lublinie kupiłam sobie 3 pary spodni, bluzę, bluzki i trampki. I jak jechałam to pomyślałam o czym napiszę.
Więc tak dzisiejszy temat to kalectwo, niepełnosprawności. Wiecie, że są na świecie osoby niepełnosprawne. Na wózkach inwalidzkich, bez kończyn ale są też Ci niepełnosprawni psychicznie, a nie fizycznie. Każdy choć raz w życiu widział osobę na wózku. I co wtedy pomyślałeś? Współczułeś? Wyśmiewałeś? Bo ja nie. Ja współczułam. Widzę jak nie którzy ludzie są smutni, skryci w sobie z powodu kalectwa, a niektórzy potrafią z tym żyć. Żyją, uśmiechają się i najważniejsze są szczęśliwi. Gdy widziałeś osobę bez kończyn czy bez jednej kończyny to jak zareagowałeś? Bo mi się chciało płakać. A jak widzę, że tacy nastolatkowie się śmieją z takiej osoby to mi się coś robi. No po prostu bym w mordę dała. Dlaczego się z tej osoby śmieją? Wiedzą co ona przeszła? Nie. Może straciła daną kończynę walcząc o nasz kraj, a może z powodu choroby. Choroby są różne nowotwór, cukrzyca przecież przez te choroby można również umrzeć. Wadzicie na ulicy chłopaka z twarzą w blizny. I co? Śmiejecie się.?! Bo widziałam jak chłopcy się śmieli. A wiecie skąd ta blizna? Może ratował kogoś z pożaru, może walczył na wojnie? Pomyślałeś o tym choć przez chwilę. Powiem wam widziałam sytuację jak szedł taki chłopak miał całą twarz zdeformowaną, a jak chłopcy z boku rozmawiali powiedzieli, że idzie paskuda. A ten chłopak ratował dzieci z płonącego sierocińca. I co on jest bohaterem, a Ci chłopcy się z niego naśmiewali.
Każdy ma prawo do życia. Nieważne jakie ono jest czy na wózku czy z pomocą innych. Często ludzie którzy są zdani na kogoś załamują się, bo wiedzą że mogą być dla nich uciążliwi. Ale nie wolno się z tych ludzi śmiać. Ludzie którzy się śmieją są nie normalni. Przecież nawet niepełnosprawni mogą mieć drugą połowę, dzieci to czego tylko zapragną.
Jak jedzie się do Lublina są rysunki (grafiti) pokazujące, że ludzie nie pełnosprawni też funkcjonują normalnie. I też są kochani...
Znacie Nick Vujicic? Jeżeli nie to poczytajcie sobie o nim. To jest człowiek bez rąk i nóg, który funkcjonuje normalnie. Możecie obejrzeć film dokumentalny o nim lub film z jego udziałem, że w życiu wszytko jest możliwe. Ten film jest Pt. Cyrk motyli. Tu macie link na YouTube https://m.youtube.com/watch?=MRpkKV5Hj7Y. Jak wpiszecie w wyszukiwarkę Cyrk motyli to też wam się wyświetli. Nie bądźmy obojętni pomóżmy osobom niepełnosprawnym chrońmy ich od takich przykrych doświadczeń jak śmienie się z nich i obrażanie.
Graffiti jest bardzo ciekawą według mnie sztuką. To że najczęściej młodzież rysuje różne rysunki są na ścianach budynków, wagonów itp. Jeżeli są jednak wulgarne to nie jest ładne. Ale jeżeli jest rysowane na takie akcje jak na przykład "Niepełnosprawni i aktywni" jest piękne.
Trzymajcie się 😘
Ps. Niedługo będę miała wycinane znamię. Boje sie trochę tego, ale wierze że nie bedzie źle. A potem bedzie wysłane na badania hispatologiczne. Mam nadzieje, że będzie dobrze.
wtorek, 27 czerwca 2017
sobota, 24 czerwca 2017
Hej 😃
Co u was słychać?
Ostatnio napisała do mnie na maila Danuta. Chciała opowiedzieć swoją historię. Prosiła, żebym ją opisała i jeżeli chcecie ją jakoś wspomóc lub coś poradzić piszcie w komentarzach.
Więc tak, Danusia jest 17-letnia dziewczyną, która nie ma łatwego życia. Wieku 15 lat spotkała chłopaka. Normalnie miód, cud chłopak. Czuła się jakby to był ten jedyny książę. I tak na początku
było. Dziubeczki, przytulanie, spotkania, prezenty i nie kończące się rozmowy. Trwało to około pół roku. Danusi skończyła 16 rok życia. Tym razem jej chłopak przyszedł jak zwykle. Przytulili się. Poszli do niej do pokoju. Jej mama krzyknęła, że jedzie po zakupy i żeby pilnowali domu. Gdy usłyszeli trzasniecie drzwi... Zaczął się koszmar.Jej chłopak zaczął łapać ją za intymne części ciała. Rozebrał ja, mimo tego że ona się broniła. Dał jej mocnego liścia. Straciła przytomność. Gdy się ocknęła on był już nagi. Patrzył na nią z góry. I nagle... Wszedł w nią. Bezczelnie ją zgwałcił.
Od tamtej pory nienawidzi siebie. Była u psychologa. Rozmawiała o tym. Ale niestety pozostały paskudne wspomnienia. Przez niego chciała popełnić samobójstwo. Ale psycholog jej pomógł. Teraz jest lepiej. Tylko nienawidzi siebie i ma paskudne blizny.
Dziewczyny uważajcie na swoich wybranków, bo niewiadomo co będą chcieli z wami zrobić.
Trzymajcie się 😘
Co u was słychać?
Ostatnio napisała do mnie na maila Danuta. Chciała opowiedzieć swoją historię. Prosiła, żebym ją opisała i jeżeli chcecie ją jakoś wspomóc lub coś poradzić piszcie w komentarzach.
Więc tak, Danusia jest 17-letnia dziewczyną, która nie ma łatwego życia. Wieku 15 lat spotkała chłopaka. Normalnie miód, cud chłopak. Czuła się jakby to był ten jedyny książę. I tak na początku
było. Dziubeczki, przytulanie, spotkania, prezenty i nie kończące się rozmowy. Trwało to około pół roku. Danusi skończyła 16 rok życia. Tym razem jej chłopak przyszedł jak zwykle. Przytulili się. Poszli do niej do pokoju. Jej mama krzyknęła, że jedzie po zakupy i żeby pilnowali domu. Gdy usłyszeli trzasniecie drzwi... Zaczął się koszmar.Jej chłopak zaczął łapać ją za intymne części ciała. Rozebrał ja, mimo tego że ona się broniła. Dał jej mocnego liścia. Straciła przytomność. Gdy się ocknęła on był już nagi. Patrzył na nią z góry. I nagle... Wszedł w nią. Bezczelnie ją zgwałcił.
Od tamtej pory nienawidzi siebie. Była u psychologa. Rozmawiała o tym. Ale niestety pozostały paskudne wspomnienia. Przez niego chciała popełnić samobójstwo. Ale psycholog jej pomógł. Teraz jest lepiej. Tylko nienawidzi siebie i ma paskudne blizny.
Dziewczyny uważajcie na swoich wybranków, bo niewiadomo co będą chcieli z wami zrobić.
Trzymajcie się 😘
czwartek, 22 czerwca 2017
Hej 😊
Co tam u was?
Zakończenie roku. Hmm... Zakończyłam swoją szkołę z wyróżnieniem że średnią ocen 4,78 i 100 peocentowa frekwencja. Mam nowy telefon. Jest okej. Szczerze? Trochę mi smutno, że skończyliśmy ten rok szkolny. Pożegnałam się z moją klasą i nauczycielami. Widzowie płakali jak pokazywaliśmy przedstawienie. Było miło. Mówiłam wiersz na końcu i żeby się nie rozpłakać mój przyjaciel mnie rozśmieszał. Ale w końcu coś musi się skończyć, żeby coś innego się zaczęło. Według mnie mój drugi rozdział się skończył (pierwszy to czas przed szkolny), a teraz zacznie się kolejny rozdział w moim życiu!!!
Trzymajcie się 😘
Co tam u was?
Zakończenie roku. Hmm... Zakończyłam swoją szkołę z wyróżnieniem że średnią ocen 4,78 i 100 peocentowa frekwencja. Mam nowy telefon. Jest okej. Szczerze? Trochę mi smutno, że skończyliśmy ten rok szkolny. Pożegnałam się z moją klasą i nauczycielami. Widzowie płakali jak pokazywaliśmy przedstawienie. Było miło. Mówiłam wiersz na końcu i żeby się nie rozpłakać mój przyjaciel mnie rozśmieszał. Ale w końcu coś musi się skończyć, żeby coś innego się zaczęło. Według mnie mój drugi rozdział się skończył (pierwszy to czas przed szkolny), a teraz zacznie się kolejny rozdział w moim życiu!!!
Trzymajcie się 😘
piątek, 9 czerwca 2017
Hej 😊
Dzisiaj byłam na wycieczce klasowej w Zatorze oczywiście w EnergyLandzie. Było super. Wiele atrakcji i fajna grupa. Pozdrawiam wszystko z autokaru i Energy Landu. Jak jechaliśmy do domu i było po 22 zaczęłam patrzeć w niebo. Było piękne, gwieździste. Bardzo lubię patrzeć w gwiazdy. Wtedy zawsze sobie myślę, że każda gwiazdeczka to jakaś zmarła osoba, która patrzy na nas z góry. Na przykład, gdy umarł mój dzidek i widziałam jakąś gwiazdę to myślałam, że to on na mnie patrzy, albo że to ciocia którą chciałam poznać, ale nie zdążyłam znaczy byłam na świecie, ale malutka. Lecz gdy niebo jest bezgwiezdne to wtedy myślę, że Ci zmarli siedzą przy nas i patrzą na nas z bliska oraz starają odgonić złe sny. Kocham patrzeć w gwiazdy!!! One dają mi jakiś wewnętrzny spokój. Gwiazdy są super.
Bliscy są przy nas zawsze. Nawet jak ich nie widać. Są w naszych sercach co jest najważniejsze. Nigdy nas nie opuszczą. Pamiętaj!!!
Trzymajcie się 😘
środa, 7 czerwca 2017
Hej 😘
Dzisiaj na wf biegałyśmy Cupera (12 minutowy bieg) i przebiegłam najwięcej z grupy 😊. Potem mieliśmy dzień sportu i spędziłam go z przyjaciółmi na mostku przy szkole. Było bosko. Po południu pojechałam na koncert Margaret do Lublina i jeszcze raz było bosko. Śpiewała Margaret i zespół sto%. Lubię takie chwile jak te... Margaret pewnie znacie, a 100% to zespół w którym główny pan jest w ośrodku terapeutycznym. Posłuchajcie obydwu piosenkarzy. Są naprawdę świetni. Polecam! W tamtym roku byłam na tym samym z seri: "Nie ćpaj" tylko za miast Margaret był Bednarek. Wszyscy z nich są boscy. Na koncercie spotkałam swoją koleżankę. Jeżeli napotkasz ten blog i przeczytasz ten post to wiedz, że Cię pozdrawiam! ❤ Chciałabym poznać kogoś znanego tak bliżej. Marzenia da się spełniać, chociaż nie wiem, CZY takie. Ale... Trzeba wierzyć. Chcę napisać w przyszłości książkę. Mam kilka krótkich opowieści i zastanawiałam się czy nie zrobić takich "Nowelek Klaudii" zobaczymy co los pokarze. Pamiętajcie marzenia są do spełnienia, tylko trzeba im pomagać i w nie wierzyć! Jestem z wami i postaram się wspierać was do spełniania swoich marzeń. Nawet tych najskrytszych. Czekam na wasze komentarze i myślę, że spełnicie swoje marzenia. Na pewno każdy z was ma marzenia i każdy je spełni. Jeżeli nie wie Cie jak im pomóc możecie pisać do mnie, razem damy rade.
E-mile anna.mimine@onet.pl
Wierzę w WAS!!!
Trzymajcie się 😘
Ps. Pozdrawiam wszystkich co ze mną byli. 😍
wtorek, 6 czerwca 2017
Hej :*
Co tam u was?
U mnie w miarę okej. Chociaż mogłoby być lepiej. Ostatnia klasa w tej szkole i to już kilka dni i nowy rozdział. Myślałam, że ten rok będzie wspaniały. Coś się odwali, ja schudnę tyle ile będę chciała, w klasie będzie mniej kłótni, no i ogólnie będzie sielskie i anielskie życie. Szczerze coś nie wyszło. Ludzie w okół mnie poumierali, klasa się kłóci jeszcze bardziej, a ja... A ja się tym przejmuję, jak głupia. Chociaż schudłam 10 kilo od stycznia, ale według mnie to nadal za mało. Ostatnio myślałam o tym, że teraz jest gorzej, może dlatego, że to jest koniec tego rozdziału i trzeba mieć jakieś wspomnienia. Zaraz zacznę nowy rozdział w swoim życiu. Pójdę do nowej szkoły, poznam nowych ludzi. Może będzie lepiej. W końcu w życiu nigdy nie jest pięknie, w życiu "najpiękniejsze są tylko chwile" i tego się trzymajmy, żebyśmy nie popadli w jakąś fobie, że zawsze ma być pięknie. Jutro jadę na koncert Margaret do Lublina, więc będzie bosko.
Mam nowy temat. Nowy - stary. Ostatnio mieliśmy o tym opowiadanie na polskim i jakoś tak mnie naszło. Pisane pod natchnieniem. Wiec tak...
Depresja (książkowo) - pojęcie stosowane w terminologii psychiatrycznej, odnoszące się do zespołów objawów depresyjnych występujących w przebiegu chorób afektywnych (określanych także jako zaburzenia afektywne, zaburzenia nastroju). Zespoły te objawiają się głównie obniżeniem nastroju (smutkiem, przygnębieniem, niską samoocena, małą wiarą w siebie, poczuciem winy, pesymizmem, u części pacjentów myślami samobójczymi), niezdolnością do przeżywania przyjemności (anhedoni), obniżeniem napędu psychoruchowego (spowolnieniem), zaburzeniem rytmu dobowego (bezsennością lub nadmierną sennością) lub zmniejszeniem apetytu (rzadziej wzmożeniem apetytu).
Depresja (według mnie) to ciągła walka o wstanie z łóżka i zrobienie czegokolwiek. Ludzie chorzy nie widzą sensu funkcjonowania, cały świat jest dla nich szary. Często są w sobie zamknięci. Dochodzić mogą myśli samobójcze. Jednym słowem tracą chęć do życia. Jeżeli wstają z łóżka i chcą funkcjonować to znaczy, że walczą z tą chorobą. Takie osoby trzeba wspierać, rozmawiać z nimi jak tylko ze chcą, być przy nich, gdy tego potrzebują. Nie powinniśmy od siebie osób chorych na depresje. Lecz pewnie powiecie mi, że każdy ,a swoje prawo sądzić co będzie robił. To prawda, ale byłoby miło pomagać taki ludziom!!! Dla niech to ważne.
Niektórzy, aby wyjść z depresji muszą brać antydepresanty, a inni nie. Ale nie można się sprzeciwiać od ich brania jeżeli to musowe.
Sama mam przyjaciółkę, która ma depresje. Odwróciła się od ludzi, ale ja się od niej nie odwróciłam. Nie chodziła do szkoły, (teraz regularnie uczęszcza) ale lecz robi to co lubi. Ciągle z nią pisze, rozmawiam, mam kontakt. Ona miała autoagresje, ale z tym walczyła i wygrała. Ma dużo problemów, przestała się ciąć i zaczęła się uśmiechać, szczerym uśmiechem. :D Myślę, ze wyjdzie z tego bez antydepresantów. Zawsze jesteśmy razem! Mam też innych przyjaciół, których kocham, za to co dla mnie robią. Jedna z nich to moja siostra cioteczna o 6 lat młodsza. Według mnie nie liczy się wiek w przyjaźni, a zżycie ze sobą.
Trzymam za każdą osobę z problemami, chorobami kciuki, ze wyjdzie z tego.
Zawsze możecie do mnie napisać.
Trzymajcie się <3
Co tam u was?
U mnie w miarę okej. Chociaż mogłoby być lepiej. Ostatnia klasa w tej szkole i to już kilka dni i nowy rozdział. Myślałam, że ten rok będzie wspaniały. Coś się odwali, ja schudnę tyle ile będę chciała, w klasie będzie mniej kłótni, no i ogólnie będzie sielskie i anielskie życie. Szczerze coś nie wyszło. Ludzie w okół mnie poumierali, klasa się kłóci jeszcze bardziej, a ja... A ja się tym przejmuję, jak głupia. Chociaż schudłam 10 kilo od stycznia, ale według mnie to nadal za mało. Ostatnio myślałam o tym, że teraz jest gorzej, może dlatego, że to jest koniec tego rozdziału i trzeba mieć jakieś wspomnienia. Zaraz zacznę nowy rozdział w swoim życiu. Pójdę do nowej szkoły, poznam nowych ludzi. Może będzie lepiej. W końcu w życiu nigdy nie jest pięknie, w życiu "najpiękniejsze są tylko chwile" i tego się trzymajmy, żebyśmy nie popadli w jakąś fobie, że zawsze ma być pięknie. Jutro jadę na koncert Margaret do Lublina, więc będzie bosko.
Mam nowy temat. Nowy - stary. Ostatnio mieliśmy o tym opowiadanie na polskim i jakoś tak mnie naszło. Pisane pod natchnieniem. Wiec tak...
Depresja (książkowo) - pojęcie stosowane w terminologii psychiatrycznej, odnoszące się do zespołów objawów depresyjnych występujących w przebiegu chorób afektywnych (określanych także jako zaburzenia afektywne, zaburzenia nastroju). Zespoły te objawiają się głównie obniżeniem nastroju (smutkiem, przygnębieniem, niską samoocena, małą wiarą w siebie, poczuciem winy, pesymizmem, u części pacjentów myślami samobójczymi), niezdolnością do przeżywania przyjemności (anhedoni), obniżeniem napędu psychoruchowego (spowolnieniem), zaburzeniem rytmu dobowego (bezsennością lub nadmierną sennością) lub zmniejszeniem apetytu (rzadziej wzmożeniem apetytu).
Depresja (według mnie) to ciągła walka o wstanie z łóżka i zrobienie czegokolwiek. Ludzie chorzy nie widzą sensu funkcjonowania, cały świat jest dla nich szary. Często są w sobie zamknięci. Dochodzić mogą myśli samobójcze. Jednym słowem tracą chęć do życia. Jeżeli wstają z łóżka i chcą funkcjonować to znaczy, że walczą z tą chorobą. Takie osoby trzeba wspierać, rozmawiać z nimi jak tylko ze chcą, być przy nich, gdy tego potrzebują. Nie powinniśmy od siebie osób chorych na depresje. Lecz pewnie powiecie mi, że każdy ,a swoje prawo sądzić co będzie robił. To prawda, ale byłoby miło pomagać taki ludziom!!! Dla niech to ważne.
Niektórzy, aby wyjść z depresji muszą brać antydepresanty, a inni nie. Ale nie można się sprzeciwiać od ich brania jeżeli to musowe.
Sama mam przyjaciółkę, która ma depresje. Odwróciła się od ludzi, ale ja się od niej nie odwróciłam. Nie chodziła do szkoły, (teraz regularnie uczęszcza) ale lecz robi to co lubi. Ciągle z nią pisze, rozmawiam, mam kontakt. Ona miała autoagresje, ale z tym walczyła i wygrała. Ma dużo problemów, przestała się ciąć i zaczęła się uśmiechać, szczerym uśmiechem. :D Myślę, ze wyjdzie z tego bez antydepresantów. Zawsze jesteśmy razem! Mam też innych przyjaciół, których kocham, za to co dla mnie robią. Jedna z nich to moja siostra cioteczna o 6 lat młodsza. Według mnie nie liczy się wiek w przyjaźni, a zżycie ze sobą.
Trzymam za każdą osobę z problemami, chorobami kciuki, ze wyjdzie z tego.
Zawsze możecie do mnie napisać.
Trzymajcie się <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)