wtorek, 25 lipca 2017


Hej 😊
Co tam u was?
Ja w sobotę (08.07.2017) byłam na Trzecim Zjeździe Rodzinnym. Było bardzo fajnie. Na pierwszym i drugim było jeszcze lepiej. Poznałam osoby, których do tej pory nie było na zjazdach i nigdy wcześniej ich nie znałam. Bawiłam się świetnie!
W sobotę 15.07.2017 byłam na urodzinach mojej cioci. Było bosko! Zreszto jak zawsze z nią i najbliższymi. Rozmowy, śmiech i szczęście! Na koniec my (dzieci) znaczy, nie takie dzieci, ale... Bawiliśmy się w zaklepywankę. Ja dochodzę do wniosku, że to taka już nasza tradycja. Ja przy okazji wyciągania piłki z rowu wpadłam w tą dziurę, gdzie było najwięcej wody po deszczu. 😂
Myślę sobie, że każdy ma chwile, gdy jest mega szczęśliwy. Nie zawsze jest pięknie, wiem to. Ja miałam chwilę zwątpienia, bo to, bo tamto. Ale wiem, że w życiu są chwile dla których warto żyć. Wiele razy się o tym przekonałam. Te dwie imprezy, spotkanie z przyjaciółmi, rodziną, spędzenie mile czasu z innymi, usłyszenia od siostry, że chciałaby być taka jak ja, mała dziewczynka ze szkoły która codziennie ze mną rozmawiała, pytała się co u mnie i w ogóle, wszystkie pochwały, wszelkie wycieczki szkole i nie tylko. To dzięki nim wiedziałam, po co żyje. Każdy może być szczęśliwy, tylko musi tego chcieć. Wiem, możecie powiedzieć, że nie wiem o czym mówię. Mi się zdaje, że choć trochę wiem o czym mówię. Też miałam problemy jak każdy, na początku się poddałam, ale jednak wstałam i walczyłam dalej. Nie przegrałam tej walki, mimo że tak myślałam.
Teraz zakończyłam gimnazjum, swoją pierwszą szkołę. Dla mnie to jak zakończenie jednego z rozdziałów swojego życia. Teraz zaczynam następny. Dostałam się do wymarzonej szkoły i na profil humanistyczny, który chciałam. Mam nadzieję, że odnajdę się w tej szkole, tak jak sobie to wymarzyłam. Myślicie, gdzie potem? Myślałam o studiach pedagogicznych (pedagogika wczesnoszkolna lub coś w tym stylu) albo psychologia. Tylko nie wiem czy sobie dałabym radę na psychologii, a potem jako psycholog. Miałam problemy, z którymi było mi trudno sobie samej poradzić. Byłam u pani psycholog. Ona mi pomogła i wsparcie przyjaciół i bliskich mi osób. Ciocia mi mówi, że jeżeli chce iść na psychologię, to sobie poradzę, ponieważ potrafię słuchać, a to jest dużo. W klasie mówili, że mogłabym być psychologiem, bo zawsze wiedziałam co komuś poradzić. Ale nie wiem czy sobie poradzę. Mam jeszcze trzy lata nauki, mam jeszcze czas.
Trzymajcie się 😘

wtorek, 4 lipca 2017

Hej 😊
Jak tam u Was?
Przepraszam za dłuższą nie obecność, ale mam załatwienia z lekarzami i cały czas gdzieś latam. Ten temat pewnie gdzieś był, ale dawno, dawno temu... Więc tak.
Agresja - w psychologii określenie zachowania ukierunkowanego i intencjonalnego[1] na zewnątrz lub do wewnątrz, mającego na celu spowodowanie szkody fizycznej lub psychicznej.
Oczywiście są jej różne rodzaje.
Ale każda osoba, którą ma doświadczenia z agresją wie jak to jest naprawdę. Jak mocno to boli. Nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Myślę, że Ci którzy tego nie przeżyli to nie chcieli tego tak naprawdę doświadczyć. Mówią, że ból psychicznym jest gorszy czasami niż fizyczny. Może to i racja... Ale jeżeli głębiej się zastanowić to w końcu, jeżeli ktoś używa  wobec nas przemocy fizycznej (szczególnie osoba nam bliska) to przez agresje budzi strach, niepokój, który niszczy naszą psychikę. W tym momencie mamy dwa w jednym. Każda osoba, która ma takie problemy powinna to gdzieś zgłosić, nie mówię że odrazu na policje, ale na początku nawet porozmawiać z przyjaciółką, osobą do której ma się zaufanie. Wierzę, że to się da rozwiązać.
Każdy z nas ma prawo do wolnego życia bez, takich sytuacji w których tracimy wiarę w siebie i wiarę w innych ludzi.
Z tego co wiem, jeżeli jest nie tak jak powinno być np. w domu to można założyć niebieską kartę (przemoc w rodzinie). To na pewno w jakiś sposób pomaga.
Trzymajcie się 😘
Ps. Jeżeli macie jakieś ciekawego tematy albo chcecie znać moje zdanie to piszcie w komentarzach pomysły.