czwartek, 14 lutego 2019

Mamy dzisiaj WALENTYNKI święto chłopca i dziewczynki...
!4 luty - dzień świętego Walentego, zwyczaje związane z tym dniem nawiązują do starożytnego święta rzymskiego, zwanego Luperkaliami, obchodzonego 1415 lutego ku czci Junony, rzymskiej bogini kobiet i małżeństwa, oraz Pana, boga przyrody (Wikipedia) .



Kochamy kogoś, a czy potrafimy kochać siebie?
Takie pytanie często zadają sobie nastolatkowie. Zadając je mają trochę racji. Skoro nie kochamy siebie, to jak ma nas ktoś pokochać i jak mamy pokochać drugiego człowieka. Młodzież XXI bardzo pesymistycznie patrzy na świat i gorzko siebie ocenia. W końcu słyszymy to co chcemy, więc jeżeli mamy o sobie złe zdanie to słyszymy częściej negatywne opinie niż pochwały. Przejmujemy się opinią innych, nawet tych których nie znamy. Jak to powiedział mój przyjaciel: Pierwsza lepsza osoba idąca chodnikiem, której w ogóle nie znasz i powie do ciebie coś niemiłego, to te słowa dobijają cię. Dlaczego?? W końcu ona nikim dla Ciebie nie jest. Jest w tym racja, ale jak się zastanawiamy głębiej, to myślimy sobie: " Jeśli ten chłopak wskazał na mnie palcem i powiedział "Patrz stary jaka słonica!", po czym wraz z kolegą wybuchnęli śmiechem. Jest przykre i w głowie mam pytanie: "Jeżeli oni się ze mnie śmieją to znaczy, że jest ze mną źle, a jeżeli jest ze mną źle, to jak mam poznać kogoś nowego? Przecież jak ktoś na mnie popatrzy i pomyśli sobie to co ten chłopak, to nikt mnie nie zechce." Wtedy powinniśmy powiedzieć temu cichemu głosikowi spadaj. To, że oni mnie ocenili, to nie znaczy, że moja uroda komuś innemu się nie spodoba.  Najpierw jednak powinniśmy sami siebie zaakceptować. Jednia mówią, że siebie nienawidzą, a z boku słyszysz wtedy, że nienawiść to zbyt duże słowo. Do nienawiści czuć coś takiego... A jeśli patrząc w lustro mam obrzydzenie? Jeśli nie lubię na siebie patrzeć? To nie jest nienawiść. Można ją jednak pokonać i przejść do etapu nielubienia siebie, ale trzeba bardzo się starać. Patrzeć na pozytywy. Na to co nam się podoba w nas samych. Jak zaakceptujemy siebie sami to nawet Ci co nas obrażali mogą zmienić zdanie, bo zobaczą, że masz silny charakter. 

Pokochaj siebie! Bądź silna/y! Nie poddawaj się! 

Znalezione obrazy dla zapytania serce
Zdjęcie pochodzi z Polki.pl
 

niedziela, 10 lutego 2019

Mamy w życiu takie momenty, że zamiast iść do przodu, w górę, to niestety stajemy w miejscu lub upadamy bez wyraźnego powodu. Nie lubimy siebie, zamiast dać sobie pomóc to wmawiamy sobie, że to nic poważnego w końcu nie jest, bo każdy ma jakieś kompleksy i problemy poważniejsze od nas. Smucimy, denerwujemy, boimy się poprosić o pomoc, ponieważ myślimy, że zostaniemy wyśmiani, skrytykowani, mamy strach przed tym, że osoba która miała nam pomóc powie komuś z twojej rodziny, a jej reakcja może być gorsza niż te problemy. W końcu co mi jest. To, że się tak zachowuje to wyłącznie moja wina. Obarczamy albo tylko siebie, albo tylko innych, a powinniśmy popatrzeć na obie strony. Zastanowić się co jest nie tak. Powinniśmy dać sobie pomóc, pójść po tę pomoc. Niestety nie jest to takie proste. W końcu do alkoholizmu też jest trudno się przyznać. Nasz jeden mały problem z nawarstwiającymi się innymi może spowodować brak chęci do czegokolwiek, przez co się poddajemy. Widzimy jakąś cząsteczkę nadziei, ale zarazem boimy się, że jakaś sytuacja tą nadzieję zabije. Mamy różne fobie. Te które wydają się głupie, mogą być dla kogoś innego normalne. Nie można się poddać! Niektórzy o tym nie wiedzą, a inni wiedzą, tłumaczą to innym, ale sami nie potrafią tego zrealizować w swoim życiu.
Mówi się, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, ale nam czasami się wydaje,że jesteśmy tak beznadziejni, że komuś innemu może i by się udało z niej wyjść, ale nie mi. Wtedy temu cichemu głosikowi trzeba kazać s... uciekać.
Mam wiele fobii, wiele według mnie są głupie, bardzo głupie.
Jedną z nich jest strach przed ogniem. Nie użyłam wyżej zwrotu iskierka nadziei, bo iskierka kojarzy i się z ogniem, a ogień z pożarem, a zaraz po tym jak napiszę te słowa idę szybko myć ręce. Jest takich fobii wiele więcej. Nie myśl, że z tego nie wyjdziesz. Może sam sobie nie poradzisz, ale z drugim człowiekiem, albo z pomocą psychologa to Ci się uda.

Powinniśmy patrzeć na świat pozytywnie, wmawiać, że przecież mogłoby być gorzej, ale w dzisiejszych czasach jest to prawie niemożliwe.

W XXI wieku jest wiele aniołków. Tych zagubionych w swoim życiu. Te aniołki często potrafią pomagać innym, ale gubią się w swoim i często to oni zostają sami, bezbronni, samotni. Wtedy trzeba pomyśleć co mówiło się innym. Wiem, że nie jest to łatwe.

Kiedyś nienawidziłam siebie, a teraz tylko nie lubię. Przez pewien cza zapisywałam na początku co miesiąc, a potem coraz częściej to co mi się we mnie podoba i zostawało tych nie lubiących rzeczy coraz mniej. Są momenty, że lubię siebie, ale czasami złapie mnie taki smutek, że nie widzę w niczym sensu. W takich momentach mam na szczęście przyjaciół z którymi mogę porozmawiać.

Trzymajcie się :**