Mamy w życiu takie momenty, że zamiast iść do przodu, w górę, to niestety stajemy w miejscu lub upadamy bez wyraźnego powodu. Nie lubimy siebie, zamiast dać sobie pomóc to wmawiamy sobie, że to nic poważnego w końcu nie jest, bo każdy ma jakieś kompleksy i problemy poważniejsze od nas. Smucimy, denerwujemy, boimy się poprosić o pomoc, ponieważ myślimy, że zostaniemy wyśmiani, skrytykowani, mamy strach przed tym, że osoba która miała nam pomóc powie komuś z twojej rodziny, a jej reakcja może być gorsza niż te problemy. W końcu co mi jest. To, że się tak zachowuje to wyłącznie moja wina. Obarczamy albo tylko siebie, albo tylko innych, a powinniśmy popatrzeć na obie strony. Zastanowić się co jest nie tak. Powinniśmy dać sobie pomóc, pójść po tę pomoc. Niestety nie jest to takie proste. W końcu do alkoholizmu też jest trudno się przyznać. Nasz jeden mały problem z nawarstwiającymi się innymi może spowodować brak chęci do czegokolwiek, przez co się poddajemy. Widzimy jakąś cząsteczkę nadziei, ale zarazem boimy się, że jakaś sytuacja tą nadzieję zabije. Mamy różne fobie. Te które wydają się głupie, mogą być dla kogoś innego normalne. Nie można się poddać! Niektórzy o tym nie wiedzą, a inni wiedzą, tłumaczą to innym, ale sami nie potrafią tego zrealizować w swoim życiu.
Mówi się, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, ale nam czasami się wydaje,że jesteśmy tak beznadziejni, że komuś innemu może i by się udało z niej wyjść, ale nie mi. Wtedy temu cichemu głosikowi trzeba kazać s... uciekać.
Mam wiele fobii, wiele według mnie są głupie, bardzo głupie.
Jedną z nich jest strach przed ogniem. Nie użyłam wyżej zwrotu iskierka nadziei, bo iskierka kojarzy i się z ogniem, a ogień z pożarem, a zaraz po tym jak napiszę te słowa idę szybko myć ręce. Jest takich fobii wiele więcej. Nie myśl, że z tego nie wyjdziesz. Może sam sobie nie poradzisz, ale z drugim człowiekiem, albo z pomocą psychologa to Ci się uda.
Powinniśmy patrzeć na świat pozytywnie, wmawiać, że przecież mogłoby być gorzej, ale w dzisiejszych czasach jest to prawie niemożliwe.
W XXI wieku jest wiele aniołków. Tych zagubionych w swoim życiu. Te aniołki często potrafią pomagać innym, ale gubią się w swoim i często to oni zostają sami, bezbronni, samotni. Wtedy trzeba pomyśleć co mówiło się innym. Wiem, że nie jest to łatwe.
Kiedyś nienawidziłam siebie, a teraz tylko nie lubię. Przez pewien cza zapisywałam na początku co miesiąc, a potem coraz częściej to co mi się we mnie podoba i zostawało tych nie lubiących rzeczy coraz mniej. Są momenty, że lubię siebie, ale czasami złapie mnie taki smutek, że nie widzę w niczym sensu. W takich momentach mam na szczęście przyjaciół z którymi mogę porozmawiać.
Trzymajcie się :**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz