niedziela, 10 marca 2019

Boimy się wielu rzeczy. Nie wiemy czasami nawet dlaczego akurat tego. Strasz jednak czasami ma wielkie oczy. Wyolbrzymiamy to czego się boimy. Chcemy uciec od tego. Lecz przychodzi taki moment, że zaczynamy się mniej bać.

W XXI wieku wiele nastolatków ma negatywne zdanie o sobie. Niektórzy mają bardzo poważne problemy, a inni swoje wyolbrzymiają. Znaczy? Oni swoich problemów się boją, ale z boku może to inaczej wyglądać. Szukamy rozwiązań które nie są dla nas zbytnio dobre. Jak kończą się rozwiązania to myślimy czy jest sens naszego istnienia. Gdy pojawiają się myśli samobójcze powinniśmy pójść do psychologa. Przełamać się, porozmawiać z nim. A czasami wystarczy, że zobaczymy śmierć przed oczami. Gdy mamy świadomość, że możemy się nie obudzić to jest taki stresik i boimy się, że umrzemy. Widzimy, że jednak chcemy żyć. Chcemy nadal funkcjonować. Mamy plany na przyszłość. Więc nie możemy się poddać, musimy walczyć do końca!!!

czwartek, 14 lutego 2019

Mamy dzisiaj WALENTYNKI święto chłopca i dziewczynki...
!4 luty - dzień świętego Walentego, zwyczaje związane z tym dniem nawiązują do starożytnego święta rzymskiego, zwanego Luperkaliami, obchodzonego 1415 lutego ku czci Junony, rzymskiej bogini kobiet i małżeństwa, oraz Pana, boga przyrody (Wikipedia) .



Kochamy kogoś, a czy potrafimy kochać siebie?
Takie pytanie często zadają sobie nastolatkowie. Zadając je mają trochę racji. Skoro nie kochamy siebie, to jak ma nas ktoś pokochać i jak mamy pokochać drugiego człowieka. Młodzież XXI bardzo pesymistycznie patrzy na świat i gorzko siebie ocenia. W końcu słyszymy to co chcemy, więc jeżeli mamy o sobie złe zdanie to słyszymy częściej negatywne opinie niż pochwały. Przejmujemy się opinią innych, nawet tych których nie znamy. Jak to powiedział mój przyjaciel: Pierwsza lepsza osoba idąca chodnikiem, której w ogóle nie znasz i powie do ciebie coś niemiłego, to te słowa dobijają cię. Dlaczego?? W końcu ona nikim dla Ciebie nie jest. Jest w tym racja, ale jak się zastanawiamy głębiej, to myślimy sobie: " Jeśli ten chłopak wskazał na mnie palcem i powiedział "Patrz stary jaka słonica!", po czym wraz z kolegą wybuchnęli śmiechem. Jest przykre i w głowie mam pytanie: "Jeżeli oni się ze mnie śmieją to znaczy, że jest ze mną źle, a jeżeli jest ze mną źle, to jak mam poznać kogoś nowego? Przecież jak ktoś na mnie popatrzy i pomyśli sobie to co ten chłopak, to nikt mnie nie zechce." Wtedy powinniśmy powiedzieć temu cichemu głosikowi spadaj. To, że oni mnie ocenili, to nie znaczy, że moja uroda komuś innemu się nie spodoba.  Najpierw jednak powinniśmy sami siebie zaakceptować. Jednia mówią, że siebie nienawidzą, a z boku słyszysz wtedy, że nienawiść to zbyt duże słowo. Do nienawiści czuć coś takiego... A jeśli patrząc w lustro mam obrzydzenie? Jeśli nie lubię na siebie patrzeć? To nie jest nienawiść. Można ją jednak pokonać i przejść do etapu nielubienia siebie, ale trzeba bardzo się starać. Patrzeć na pozytywy. Na to co nam się podoba w nas samych. Jak zaakceptujemy siebie sami to nawet Ci co nas obrażali mogą zmienić zdanie, bo zobaczą, że masz silny charakter. 

Pokochaj siebie! Bądź silna/y! Nie poddawaj się! 

Znalezione obrazy dla zapytania serce
Zdjęcie pochodzi z Polki.pl
 

niedziela, 10 lutego 2019

Mamy w życiu takie momenty, że zamiast iść do przodu, w górę, to niestety stajemy w miejscu lub upadamy bez wyraźnego powodu. Nie lubimy siebie, zamiast dać sobie pomóc to wmawiamy sobie, że to nic poważnego w końcu nie jest, bo każdy ma jakieś kompleksy i problemy poważniejsze od nas. Smucimy, denerwujemy, boimy się poprosić o pomoc, ponieważ myślimy, że zostaniemy wyśmiani, skrytykowani, mamy strach przed tym, że osoba która miała nam pomóc powie komuś z twojej rodziny, a jej reakcja może być gorsza niż te problemy. W końcu co mi jest. To, że się tak zachowuje to wyłącznie moja wina. Obarczamy albo tylko siebie, albo tylko innych, a powinniśmy popatrzeć na obie strony. Zastanowić się co jest nie tak. Powinniśmy dać sobie pomóc, pójść po tę pomoc. Niestety nie jest to takie proste. W końcu do alkoholizmu też jest trudno się przyznać. Nasz jeden mały problem z nawarstwiającymi się innymi może spowodować brak chęci do czegokolwiek, przez co się poddajemy. Widzimy jakąś cząsteczkę nadziei, ale zarazem boimy się, że jakaś sytuacja tą nadzieję zabije. Mamy różne fobie. Te które wydają się głupie, mogą być dla kogoś innego normalne. Nie można się poddać! Niektórzy o tym nie wiedzą, a inni wiedzą, tłumaczą to innym, ale sami nie potrafią tego zrealizować w swoim życiu.
Mówi się, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, ale nam czasami się wydaje,że jesteśmy tak beznadziejni, że komuś innemu może i by się udało z niej wyjść, ale nie mi. Wtedy temu cichemu głosikowi trzeba kazać s... uciekać.
Mam wiele fobii, wiele według mnie są głupie, bardzo głupie.
Jedną z nich jest strach przed ogniem. Nie użyłam wyżej zwrotu iskierka nadziei, bo iskierka kojarzy i się z ogniem, a ogień z pożarem, a zaraz po tym jak napiszę te słowa idę szybko myć ręce. Jest takich fobii wiele więcej. Nie myśl, że z tego nie wyjdziesz. Może sam sobie nie poradzisz, ale z drugim człowiekiem, albo z pomocą psychologa to Ci się uda.

Powinniśmy patrzeć na świat pozytywnie, wmawiać, że przecież mogłoby być gorzej, ale w dzisiejszych czasach jest to prawie niemożliwe.

W XXI wieku jest wiele aniołków. Tych zagubionych w swoim życiu. Te aniołki często potrafią pomagać innym, ale gubią się w swoim i często to oni zostają sami, bezbronni, samotni. Wtedy trzeba pomyśleć co mówiło się innym. Wiem, że nie jest to łatwe.

Kiedyś nienawidziłam siebie, a teraz tylko nie lubię. Przez pewien cza zapisywałam na początku co miesiąc, a potem coraz częściej to co mi się we mnie podoba i zostawało tych nie lubiących rzeczy coraz mniej. Są momenty, że lubię siebie, ale czasami złapie mnie taki smutek, że nie widzę w niczym sensu. W takich momentach mam na szczęście przyjaciół z którymi mogę porozmawiać.

Trzymajcie się :**

czwartek, 3 stycznia 2019

W życiu każdy ma lepsze i gorsze chwile. Większość łapie się wszystkiego czego się da, aby nie upaść, ale niektórzy wolą trzymać to w sobie, przez co trudno mieć pomoc. Jeden przejmie się głupotą czymś mało ważnym, lecz inny będzie się przejmować tylko poważnymi sprawami. Każdy z nas ma inny charakter. Dla jednego przegrywanie będzie porażka życia, dla innego okropne będzie przezywanie. Każdy załamie się po dużo poważniejszych sprawach jak np. Gwałt, agresja, przemoc, śmierć kogoś dla nas bliskiego. Kiedy ktoś jest bardzo wrażliwy to często jest też naiwny. Uwierzy wielu osobom, będzie chciał pomagać, ale w zamian nic nie dostanie. Nie mówię, że wszyscy, bo byłoby to nieprawdą. Poznawanie nowych ludzi też potrafi być straszne, ale to tylko na początku, bo potem wszystko się dobrze układa.

niedziela, 30 września 2018

Masz zły/gorszy dzień?
Połóż rękę na klatce piersiowej.
Czujesz bicie?
Jesteś tu z jakiegoś powodu.
A bicie?
Oznacza, że chcesz żyć. 
Mimo, że teraz jest źle, to potem będzie lepiej.
Pamiętaj!!!

sobota, 29 września 2018

Hej,
dawno tutaj byłam, ale to to, to tamto. Za każdym razem, gdy chciałam coś napisać, to coś się działo.

Zaczęła się jesień, miesiąc depresji. Pamiętaj, że nawet, gdy jest bardzo żle, to można znaleźć rozwiązanie, które pomoże Ci. Musisz żyć. Zawsze możesz z kimś porozmawiać o problemach, nawet jeśli jesteś osobą kryjącą wszystko w sobie to i tak wcześniej, czy później pękniesz. Tylko, żeby wtedy nie było za późno. Post o depresji, będzie w nastepnym tygodniu.
Dzisiaj chciałam napisać, trochę swoich myśli.

Insulinooporność oznacza obniżoną wrażliwości organizmu na działanie insuliny - hormonu odpowiedzialnego za regulację poziomu cukru we krwi. Insulinooporność jest bardzo niebezpieczna, ponieważ może doprowadzić do rozwoju cukrzycy typu 2 lub innych chorób. Dotyczy to zwłaszcza osób zmagających się z nadwagą i otyłością, u których ryzyko rozwoju insulinooporności jest największe. (www.poradnikzdrowi.pl )


Mam tą chorobę  i na początku się przestraszyłam, bo jest ona na całe życie, ale... Zawsze jest jakieś ale. Gdy przyjmuje się leki, ma się dietę, to można żyć z tą chorobą i normalnie funkcjownować. Trzeba przestrzegac paru rzeczy, ale da się to zrobić. Miałam chwile załamania, bo myślała: "jak sobie poradzę z dietą, co jeśli przestanę brać leki, bo będę miała dość, co będzie, gdy nie będe przestrzegać tych dwóch warunków i zachoruje na coś poważniejszego???" Mam dietę od 6 tygodni, bo wtedy miałam juz podejrzenie tej choroby. Od tamtego czasy schudłam 6kg, dobrze się czuję i wytrzymałam z dietą. Pomyślałam więc, że źle być nie może. Wierze, że schudnę do swojej wymarzonej wagi, że nie będzie uciążliwe branie leków, a dieta będzie już tylko moim trybem życia. Człowiek podobno po 3 miesiącach diety, czuje że to jego tryb zycia, który ma od zawsze. Ja już teraz potrafię tak się czuć, więc źle być nie może.


Pamiętajcie, możecie do mnie pisać na maila: pysiek.muminek@wp.pl


Trzymajcie się :*

piątek, 28 września 2018

Zapraszam na mojego instagram blackangel534
oraz
bloga na którym chcę napisać historię z dreszczykiem
 http://cienielasuhistoriazdreszczykiem.blogspot.com/