Hej 😊
Jak tam u was?
U mnie okey. Jak co tydzień poszłam do kościoła. I wgl jest git.
Chce wam dzisiaj napisać o tym co w tym momencie czuje. Wiecie, że są czasami chwile, gdy myślimy, że jesteśmy już niepotrzebni. Ale potem przychodzi ktoś kto nadaje Ci sens życia. W wielu przypadkach jest to dziecko najczęściej swoje własne, które sama urodziłaś. Ale nie zawsze... Znaczy w przyszłości tak. Ale tak patrzeć teraz. Ja na przykład myślałam, że jestem niepotrzebna, bezużyteczna... Ale ostatnio byłam na świetlicy środowiskowej, bo pomagałam pani. I wtedy była tam taka dziewczynka słodziutka blondyneczka. Zapytałam się jej jak ma na imię i powiedziała Wiktoria. Teraz gdy mnie widzi to mówimy do siebie część, hej i oma się przytula lub przybija piątkę. I jak ją widzę to robi mi się tak milutko. Czuję, że mam po co żyć.
Kocham życie!!! Wiem, że zawsze będzie coś co będzie dawało mi sens życia.
W przyszłości będzie mi dawało sens życia rodzina!!!
Trzymajcie się 😘
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz