Hej :*
Co tam u was?
U mnie w miarę okej. Chociaż mogłoby być lepiej. Ostatnia klasa w tej szkole i to już kilka dni i nowy rozdział. Myślałam, że ten rok będzie wspaniały. Coś się odwali, ja schudnę tyle ile będę chciała, w klasie będzie mniej kłótni, no i ogólnie będzie sielskie i anielskie życie. Szczerze coś nie wyszło. Ludzie w okół mnie poumierali, klasa się kłóci jeszcze bardziej, a ja... A ja się tym przejmuję, jak głupia. Chociaż schudłam 10 kilo od stycznia, ale według mnie to nadal za mało. Ostatnio myślałam o tym, że teraz jest gorzej, może dlatego, że to jest koniec tego rozdziału i trzeba mieć jakieś wspomnienia. Zaraz zacznę nowy rozdział w swoim życiu. Pójdę do nowej szkoły, poznam nowych ludzi. Może będzie lepiej. W końcu w życiu nigdy nie jest pięknie, w życiu "najpiękniejsze są tylko chwile" i tego się trzymajmy, żebyśmy nie popadli w jakąś fobie, że zawsze ma być pięknie. Jutro jadę na koncert Margaret do Lublina, więc będzie bosko.
Mam nowy temat. Nowy - stary. Ostatnio mieliśmy o tym opowiadanie na polskim i jakoś tak mnie naszło. Pisane pod natchnieniem. Wiec tak...
Depresja (książkowo) - pojęcie stosowane w terminologii psychiatrycznej, odnoszące się do zespołów objawów depresyjnych występujących w przebiegu chorób afektywnych (określanych także jako zaburzenia afektywne, zaburzenia nastroju). Zespoły te objawiają się głównie obniżeniem nastroju (smutkiem, przygnębieniem, niską samoocena, małą wiarą w siebie, poczuciem winy, pesymizmem, u części pacjentów myślami samobójczymi), niezdolnością do przeżywania przyjemności (anhedoni), obniżeniem napędu psychoruchowego (spowolnieniem), zaburzeniem rytmu dobowego (bezsennością lub nadmierną sennością) lub zmniejszeniem apetytu (rzadziej wzmożeniem apetytu).
Depresja (według mnie) to ciągła walka o wstanie z łóżka i zrobienie czegokolwiek. Ludzie chorzy nie widzą sensu funkcjonowania, cały świat jest dla nich szary. Często są w sobie zamknięci. Dochodzić mogą myśli samobójcze. Jednym słowem tracą chęć do życia. Jeżeli wstają z łóżka i chcą funkcjonować to znaczy, że walczą z tą chorobą. Takie osoby trzeba wspierać, rozmawiać z nimi jak tylko ze chcą, być przy nich, gdy tego potrzebują. Nie powinniśmy od siebie osób chorych na depresje. Lecz pewnie powiecie mi, że każdy ,a swoje prawo sądzić co będzie robił. To prawda, ale byłoby miło pomagać taki ludziom!!! Dla niech to ważne.
Niektórzy, aby wyjść z depresji muszą brać antydepresanty, a inni nie. Ale nie można się sprzeciwiać od ich brania jeżeli to musowe.
Sama mam przyjaciółkę, która ma depresje. Odwróciła się od ludzi, ale ja się od niej nie odwróciłam. Nie chodziła do szkoły, (teraz regularnie uczęszcza) ale lecz robi to co lubi. Ciągle z nią pisze, rozmawiam, mam kontakt. Ona miała autoagresje, ale z tym walczyła i wygrała. Ma dużo problemów, przestała się ciąć i zaczęła się uśmiechać, szczerym uśmiechem. :D Myślę, ze wyjdzie z tego bez antydepresantów. Zawsze jesteśmy razem! Mam też innych przyjaciół, których kocham, za to co dla mnie robią. Jedna z nich to moja siostra cioteczna o 6 lat młodsza. Według mnie nie liczy się wiek w przyjaźni, a zżycie ze sobą.
Trzymam za każdą osobę z problemami, chorobami kciuki, ze wyjdzie z tego.
Zawsze możecie do mnie napisać.
Trzymajcie się <3
Piękny a jakże prawdziwy post. Trzymam kciuki za Ciebie i twoją przyjaciółkę!! Pozdrów ją ode mnie i życz wszystkiego najlepszego.
OdpowiedzUsuńSuper blog i pisz dalej dziewczyno bo świetnie ci to wychodzi!!
Pozdrawiam :*
Dziękuję za te słowa... Przyjaciółka została pozdrowiona, dziękuje i również pozdrawia.
UsuńPozdrawiam
Mam nadzieję, że posty będą jak najlepsze. Z taki wsparciem inne być nie mogą. :*
Już nie mogę się doczekać następnego <3
OdpowiedzUsuń