Hej 😀
Co tam u Was słychać?
Ten post miał być wstawiony w piątek, ale byłam u lekarza, wróciłam po 20 i nie zdążyłam wstawić. Jeszcze busem się jechało na daną ulicę ponad godzinę i na miejsce godzinę. Było gorąco, jeszcze w busie. Masakra. Ale że zbawieniem wszystko ok. Mam go tylko usunąć, najpóźniej w ferie.
W ogóle to chciałam dzisiaj napisać o tym, że POKOCHAŁAM SIEBIE. Oczywistość nie zawsze tak było i nie zawsze tak jest. Więc zacznijmy od początku. Zaczęło się dojrzewanie. Taki pierwszy objaw to miesiączka. Czułam się wtedy dorosła. Potem miesiączka była mega bolesna. Zazwyczaj na tabletkach przeciwbólowych aż do teraz, tyle że od jakiegoś czasu dużo mniej już boli niż było. ''Po takim pierwszym objawie.'' Potem zaczęły się problemy, które dla nastolatki były neta trudne. Niektóre i teraz wydają się trudne, ale też były i banalne. Nie umiałam sobie z nimi poradzić. Przez jedną osobę znienawidziłam siebie i fizycznie i psychicznie. Byłam dla siebie okrążająca. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Po wielu rozmowach z przyjaciółmi, rodziną i na końcu panią psycholog zrozumiałam, że to był błąd. Co prawda dalej siebie nienawidziłam, ale jednak ciutek mniej. Przed dojrzewaniem miałam tak zwany brzuszek ciążowy, jak zaczęłam dojrzewać trochę się zmniejszył, a jak mi powiedzieli domownicy, że schudłam zaczęłam ćwiczyć. Miałam jakąś determinację. W czasie problemów dużo dawał mi jakiś trening, godzina basenu, kilka brzuszków więcej niż zwykle. Ćwiczyłam tak przez 3 lata. Ciągle dzień w dzień i raz na tydzień basen. Rok temu już nie robiłam tak intensywnych ćwiczeń. W domu przestałam prawie je robić, ale dalej chodziłam na basen. W te wakacje zaczęłam chodzić częściej na basen. Robię też w domu ćwiczenia różnego rodzaju i chodzę na siłownie otwartą. Kocham robić to ci robię. Gdy pójdę na siłownie i poczuje jak mam te wszystkie mięśnie to wiem, że żyję. Ogółem w czerwcu zaczęłam oglądać na YouTube ''FIT LOVERS'', dzięki nim znowu pokochałam się ruszać tak jak kiedyś i pomyślałam, że jeżeli tylko chcęi się postaram to będę szczuplejsza. Bardzo często mówię najbliższym, że jestem gruba i nie lubię tego. Chcę być chudsza. I tak dalej... W ogóle od samego początku było tak, że nienawidziłam siebie tak jak pisałam. Nie lubiłam w sobie kompletnie nic. Ludzie mówili mi, że mam ładne, grube włosy i śliczne brwi bez wyrywania. Pokoleni zaczęłam siebie zaczynać lubić. Na początku widziałam, że kocham swoje włosy i nie chciałabym mieć innych. Potem brwi, usta, oczy, twarz, co prawda chciałam mieć kiedyś wystające kości policzkowe i nie robić się mega różowa po wysiłku, ale teraz cieszę się że mam ją taką jaka jest. Potem nogi. Nie lubiłam ich, bo wydawały mi się bardzo grube, ale na zdjęciach w sukienkach zauważyłam, że są ładne i widać czasami i mięśnie. Uda to tak o, ale u mnie w rodzinie to normalne, że są większe te uda i je w ten sposób pokochałam. Ogółem wszystko mi pasowało poza brzuchem, bo piersi mam duże. Myślałam sobie co zrobić z tym brzuchem. Od stycznia do maja tego roku schudłam 10 kilogramów. Byłam z tego mega dumna. W te wakacje pokochałam siebie całą, nawet z brzuchem. Uznałam, że może nie jest on za mały, ale też niejest jakiś wielki. Oglądając fit lovers miałam w nich motywację do ćwiczeń. Wiem, że w jakiś sposób jak ćwiczę czuję się lepiej. Teraz kocham całą siebie! Oczywiście są momenty (zazwyczaj okres, złość, stres itp.) kiedy mówię, że jest gruba lub coś w tym rodzaju.
Wiem, ktoś z Was może powiedzieć, że jeżeli pokochałam siebie to znaczy, że w jakiś sposób lubiłam siebie zawsze. Albo co ja mogę
o tym wiedzieć? A to trochę mogę wiedzieć. Jestem nastolatką i przeszłam przez to wszystko. Jak miałam problemy, myślałam, że się już poddałam, upadłam, przegrałam. Lecz jak byłam na samym dole zebrałam myśli żeby się podnieść i walczyć dalej. W ten sposób wygrałam walkę!
Oto kilka przykładów jak pokochać siebie:
1. Codziennie rano stań przed lustrem i napiszą na kartce 3 rzeczy, które podobają Ci się najbardziej w Tobie.
2. Jak będziesz patrzeć w lustro mów, że kochasz siebie.
3. Oglądaj kogoś kto Cię motywuje do działania i podnosi w Tobie wiarę w siebie.
4. Rób coś co najbardziej lubisz jeszcze częściej.
5. Wymyśl swój własny sposób na polowanie siebie.
Ja miałam ten 5 pomysł z czego wyszedł 3 i 4.
Trzymajcie się 😘
Wierzę, że się uda.
Zawsze, gdy Ci smutni albo źle napisz do mnie: anna.mimine@onet.pl
To bardzo dobrze! Jestem z Ciebie dumna :*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam