środa, 6 lipca 2016


Hej 😃
Co tam u was?
Wstałam dzisiaj rano (6:30) i pojechałam busem do miasta i poszłam na pobranie krwi (badanie próby wątroby). Tam gdzie miałam pobieraną krew była moja nauczycielka od polskiego ze swoją mamą.  Po pobraniu poszłam sklepu. Wróciłam do domu i poszłam na pole, zerwałam groszek słodki. A potem go obłuskałam.
Dzisiaj napiszę o śmieci kogoś bliskiego. To tak to bardzo boli wiem. Gdy umiera Ci ktoś bliski i wtedy masz taką pustkę w sobie - samotność. Nasza psychika może zależeć od tego jak umarła dana osoba, co prawda śmierć to wielki ból, ale nasi najbliższy mogą umrzeć w wypadku albo z choroby, a nawet popełnić samobójstwo. Według mnie najbardziej boli samobójstwo, bo myślimy sobie, a może gdybym pomogła mu gdy miał problem, a może nie zauważyłam jak coś go gryzie - to przeze mnie. Gdy umierają na chorobę to się aż tak nie obwiniamy. Chociaż gdy bardzo kochamy daną osobę to mówimy przecież to mogło mnie trafić, a nie jego. A jak umiera dziecko albo osoba młodsza od nas to mówimy czemu on czemu nie ja przecież on był taki młody. A jak ktoś zginie w wypadku to też możemy się obwiniać, a w szczególności gdy jedziemy z tą osobą w jednym samochodzie i to on umrze, a my nie. I mówimy przecież ja mogłam umrzeć, a nie on/ona. A jeszcze jak kierujemy za kierownicą i osoba, która z nami jedzie jako pasażer - to wtedy mamy największe wyrzuty sumienia. Dlaczego? Dlatego, że mówimy przecież to ja kierowałam to ja powinnam umrzeć...
Trzymajcie się 😘

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz