Hej
Co u Was słychać?
Mam kolejną część opowiadania.
"Kiedy wracali do domu, Tosia cały czas płakała. Jak weszli do Antka pokoju położyli się razem do łóżka, mocno przytulając się. Gdy rano wstali, zaczęli rozmawiać.
- Antek, tylko mi nie przerywaj, proszę.
~ Okej.
- Hmm... Więc tak, szłam w piątek ze szkoły na stadion do Ciebie, bo miałeś trening. Najnormalniej w świecie szłam, tak jak to ja w słuchawkach. Gdy doszłam do tego sklepu na rogu, to ktoś ściągnął mi słuchawki z uszu. Podniosłam wzrok do góry i zobaczyłam jakiegoś wysokiego mężczyznę z agresywną Angeliką. Ten mężczyzna kogoś mi przypominał. Wtedy Angela powiedziała do mnie: "Poznajesz go Tośka? (pokazując na mężczyznę), bo on Ciebie jak najbardziej, ale lepiej by Cię poznał, gdybyś rozchyliła nogi." I właśnie wtedy przypomniałam sobie jego twarz. To był on. Ten sam co 2 lata temu mnie zgwałcił. Właśnie wtedy ona powiedziała mi, że na Ciebie nie zasługuje, bo jestem beznadziejną szmatą, którą na zawsze zostanę. Oni odeszli, a ja poszłam dalej. Jak się spotkaliśmy już po twoim treningu, to zobaczyłam, że przyszła mi wiadomość od niej. Napisała mi, że jestem okropna ropuchą i to, że powinnam Ciebie zostawić, bo sobie życie marnujesz ze mną. Właśnie wtedy zaczęłam o tym myśleć i stwierdziłam, że to chyba racja.
~ A mi powiedziałaś, że masz taką smutną minkę, bo masz okres. Ale jak mogłaś coś takiego pomyśleć, gdybym Cię nie kochał, to bym z Tobą nie był. Uwierz, że ja Ciebie kocham nad życie i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Kocham Cię! Angelika jest głupia i upierdliwa, a ten facet niech tylko spróbuje Ci coś zrobić, a pożałuje. Taki łomot dostanie, że nie wstanie. Pamiętaj, że zawsze masz mnie i rodziców, no i Kaśkę, przecież się z nią przyjaźnić, mogłaś jej o tym powiedzieć.
- Ale... Ale.. Ja, ja... Się bałam. Tak strasznie okropnie się bałam. Nie wiesz jak bardzo Cię kocham. Wolałam zniknąć, po to żebyś Ty miał szanse spotkać kogoś lepszego.
~ Kochanie, Ty jesteś moim największym skarbem i nic tego nie zmieni.
Po tym się przytulili i poszli do Tośki do domu, a w domu rodzice Rozmawiali z Tosią bardzo długo. Antek przy niej wtedy był z nią, bo powiedziała, że inaczej niczego nie powie. Jak rodzice wysłuchali jej, byli przestraszeni. Po czym powiedzieli, że zapiszą ją na kolejną terapię. Wtedy Tosia powiedziała Antkowi, że nie wytrzyma chodzenia tam do tej pani, a Antek przytulił ją, potem pocałował i powiedział, że będzie dobrze. W końcu co mogło pójść źle z taką wielką miłością. Tosia czekała na termin wizyty i miała nadzieję, że będzie tylko lepiej..."
Kolejna część będzie w kolejny poniedziałek. Pozdrawiam.
Trzymajcie się
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz