Hej😀
Przepraszam za długą nieobecność, ale nauka, nauka i jeszcze raz nauka.
Co u Was słychać?
Podajcie mi w komentarzy lub na meilu tematy które byście chcieli na blogu. Meil: pysiek.muminek@wp.pl
Jedna z czytelniczek poprosiła mnie o to żebym wstawiła historyjkę o miłości z jakimś wątkiem dramatycznym np. samobójstwo, choroba drugiej osoby. Więc proszę adix23.
"Dzisiaj Antek miał samotnie spędzić niedzielę, ponieważ Tosia (jego dziewczyna) pojechała z rodzicami na Komunię do kuzyna. O 19 mieli wrócić. Miała wtedy zadzwonić. Jest 20.00. Antek myśli, że coś się przedłużyło albo jest zmęczona. Zadzwonił, ale nie odpowiada. Za chwilę przychodzi sms od Tosi, a w nim jest napisana wiadomość: "Kocham Cię i kochać zawsze będę! Mam nadzieję, że Ty mnie też." Antek się wystraszył, ponieważ wiedział, że Tosia miała lekką depresje po gwałcie. Zadzwonił do niej raz, dwa, trzy... Nie odbiera. Ubrał się i pobiegł do jej domu. Jej rodzice powiedzieli, że miała pójść do niego, bo źle się czuła i nie chciała jechać na Komunie. Zadzwonił jeszcze raz. Odebrała. Słychać było przez słuchawkę jej płacz.
~ Tośka, gdzie jesteś?
- Nie ważne. Nie szukaj mnie. Jestem niepotrzebna.
~ Nieprawda, powiedz gdzie jesteś.
Rozłączyła się. Rodzice Tosi powiedzieli, że rozejrzą się po okolicy. Antek pobiegł na peron, ale jej tam nie było.Więc pobiegł dalej. Do ich ulubionego miejsca. Była to stara opuszczona szkoła, w prawie opuszczonej miejscowości. Wbiegł do szkoły. Zaczął krzyczeć jej imię. Chodził po całej szkole, żeby ją znaleźć, aż... Usłyszał jej płacz, którym się dławi. Wszedł do starej sali chyba matematycznej, bo były stare przyrządy geometryczne. Tosia siedziała w koncie trzymając w ręku rozbitą butelkę. Antek do niej się zbliżał i im był bliżej tym ona bardziej płakała i przybliżała szkło do nadgarstka.
~Tosiu oddaj mi tą butelkę.
-Nie! Nie mogę!
~Dlaczego nie możesz? Przecież masz mnie i rodziców? Co się stało?
-Jestem okropna. Obrzydliwa. Nie zasługujesz na mnie.
~Nie mów tak. Jesteś wspaniała!
Tosia powoli odkłada butelkę. Aż szybkim ruchem Antek ją zabiera.
~Tośka co ty do cho*ery chciałaś zrobić?!
-Ja, ja, ja... Chciałam na chwilę zniknąć.
~Dlaczego? Wiesz jak się martwiłem o ciebie? Jesteś dla mnie wszystkim. Kocham Cię najmocniej na świecie.
-Ja Ciebie też kocham.
~Proszę, nie rób tego mi nigdy więcej. A teraz chodź pójdziemy do mnie i opowiesz wszystko po kolei co się stało.
-Dobrze, obiecuję.
Antek zadzwonił do rodziców Tosi i powiedział, że idą do niego do domu..."
Jeżeli chcecie więcej to napiszcie mi w komentarzu lub na meila. Wtedy będzie dalsza część opowiadania.
Trzymajcie się 😘
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz